Kinesiotaping - co to takiego?

Urazy i kontuzje zarówno stawów, jak też typowo tkanki kostnej są wbrew pozorom dość powszechne. Szczególnie w przypadku osób trenujących z ciężarami na siłowniach. Największy odsetek osób upatruje się w początkujących adeptach, aczkolwiek dotyczy to również bardziej zaawansowanych ćwiczących, operujących znacznie większymi ciężarami. Największymi wrogami są błędy techniczne i brak rozgrzewki… Narzędzi do zapobiegania urazom czy wsparcia naszego aparatu ruchu w czasie występującej kontuzji jest wiele. Jednym z nich i zarazem dość ciekawym oraz często polecanym jest tzw. taśmowanie dynamiczne, czyli kinesiotaping. Co z osobami, które zaczynają i do tej pory nie miały styczności z aktywnością fizyczną? Im też może się przydać wiedza na ten temat! Tym bardziej, że nie jest to błyskawicznie działający „zabieg cud”, a środek skutecznie wspierający. Nauczmy się korzystać z czegoś, a nie polegać na czymś – to fundamentalna różnica.

Taśmuj dynamicznie, aby poczuć ulgę

Samo taśmowanie (taping) oczywiście różni się nieco od dynamicznego taśmowania, jakim jest kinesiotaping. Chodzi zarówno o rodzaj bodźca, jak też o samą formę przeprowadzania działania, na skutek którego ulgę mogą poczuć nie tylko kości czy tkanki miękkie, takie jak mięśnie, więzadła itp. W czym tkwi główna różnica między dynamicznym taśmowaniem, a klasycznym tapingiem? Otóż druga z wymienionych metod służy bazowo unieruchamianiu oraz ograniczaniu zakresu ruchu w stawie. Zmniejszenie zakresu natomiast ma zminimalizować ryzyko przeciążenia danych elementów aparatu ruchu oraz zmniejszyć ograniczyć powstawanie mikrourazów, z czasem prowadzących do poważniejszych kontuzji. Co jeszcze? W czasie kontuzji plastry pozwalały skrócić czas regeneracji i odnowy na drodze ograniczenia możliwości dla tzw. ruchów niefizjologicznych za sprawą właśnie ograniczenia zakresu działania stawu. Z drugiej strony mamy kinesiotaping będący działaniem prewencyjnym, opartym o bodziec tzw. sensoryczny (w odróżnieniu do tapingu, gdzie bodziec jest czysto mechaniczny). Twórcą owej dość innowacyjnej i jakże skutecznej metody jest dr Kenzo Kase. Metoda sprostała założeniom, czyli umożliwiała osobie borykającej się z urazem wykonanie pełnego zakresu ruchu, jednocześnie czuwając nad napięciem mięśniowym. Służy w dużej mierze odciążeniu osłabionych i uszkodzonych włókien naszych mięśni oraz badaniu i określaniu dysfunkcji na płaszczyźnie zarówno mięśniowej, jak też powięziowej. Dzięki temu taśmowanie dynamiczne zyskuje coraz więcej na popularności, również wśród zawodowców pałających się przeróżnymi dyscyplinami sportu.

Jedną z rzadziej omawianych właściwości tego zabiegu jest oddziaływanie na układ limfatyczny, a dokładniej aktywację i jego stymulację. Jest w zasadzie jedną z bardziej lubianych metod, gdyż jednocześnie zmniejsza ból, odciąża stawy i mięśnie podczas ruchu. Dodatkowo, nie zmniejsza zakresu owego ruchu i umożliwia wciąż pełną ruchomość. Marzenie każdego sportowca, prawda? Otóż kinesiotaping nie zrobi z nas cyborga czy maszyny do trenowania bez brania pod uwagę naturalnych limitów fizycznych… Nic bardziej mylnego. Może jedynie wspomóc dochodzenie do siebie podczas okresów rehabilitacyjnych czy korekcyjnych, po urazach i kontuzjach. Kwestia tego, że dla jednej osoby będzie to „aż”, zaś dla drugiej „tylko”. Jedno jest pewne – znacznie skraca czas powrotu do zdrowia, a sam okres odnowy czyni bardziej efektywnym. Wiele zależy też od rodzaju urazu, chociaż zakres działania zabiegu taśmowania dynamicznego nie jest ograniczony wyłącznie do stanów uszkodzeń, gdyż z powodzeniem można je stosować jako element dodatkowy do innych działań o charakterze profilaktycznym.

kinesiotaping - mężczyzna bez koszulki z naklejonymi na ramieniu specjalnymi plastrami przeciw kontuzjom

Ta – moim zdaniem – dobra pomoc dla aparatu ruchu niesie za sobą jeszcze inne korzyści, wśród których jedną z istotniejszych jest pobudzanie tak zwanego mikrokrążenia. Jednocześnie poniekąd kontrolując napięcie oraz funkcjonowanie mięśni. Natomiast relacje owych taśm i bodźców sensorycznych z układem limfatycznym mają chociażby na celu zmniejszenie obrzęków natury limfatycznej. Najpopularniejsze metody korekcyjne wykorzystujące taśmowanie dynamiczne, to na przykład metoda powięziowa, przestrzenna czy obejmująca ścięgna i więzadła, jednocześnie wspomagając mięśnie oraz stawy. Ponadto, warto zauważyć fakt poprawy ułożenia samych połączeń kostnych umożliwiających nam ruch… Stawy zyskują na ruchomości, a napięcie mięśni ulega optymalizacji. Podobnie, dobrotliwe działanie można odnotować w odniesieniu do powięzi – szczególnie ucieszą się tym faktem osoby, które wybrały kinesiotaping jako metodę profilaktyczną, przy jednoczesnym wykonywaniu treningów rozciągających powięzi (np. popularny trening FST-7 – „Fascia Stretch Training 7”). Ponadto, wspierana jest również normalna praca aparatu ruchu, nawet gdy okoliczności urazowe nie występują… Szczególnie jeśli chodzi o nazbyt rozciągnięte treningiem czy zmęczone mięśnie, co także mogłoby sprzyjać w dalszej perspektywie czasowym dysfunkcjom układu mięśniowego. Ważnym elementem w stosowaniu metody Kenzo Kasego jest brak występowania zatorów oraz ograniczania samego krążenia. Nie blokują, a odciążają i wspierają pracę mięśnia. Taśmy nie unieruchamiają kończyny, a współpracują z nią!

Kinesiotaping na przykładzie urazu i nakładanie taśmy

Jednym z bardziej dokuczliwych urazów, który jest jednocześnie dość powszechnym, acz mało znanym mankamentem jest tak zwany łokieć tenisisty (enthesopathia epicondyli lateralis humeri). W zasadzie to problem naszych przyczepów mięśni znajdujących się w okolicach łokci. Wbrew potocznej nazwie, nie dotyczy wyłącznie tenisistów. Mało tego, trenujący tenisa stanowią stosunkowo niewielki odsetek osób borykających się ze schorzeniem. Nazwa wzięła się od dyscypliny, w której pierwszy raz zaobserwowano ów problem. U osób trenujących na siłowni najczęściej dochodzi do stanów zapalnych obszaru okołostawowego łokci w przypadku powtarzających się ruchów angażujących część nadgarstkową i łokciową ręki. Wynika z tego, że narażone najbardziej są osoby nieumiejętnie i zarazem powtarzalnie wykonujące chociażby takie ćwiczenia jak uginanie nadgarstków (podchwyt i nachwyt) czy uginanie przedramion ze sztangą. Mocno doskwierającym objawem łokcia tenisisty są dolegliwości bólowe przy supinacji nadgarstków i pojawiający, promieniujący się ból w okolicach nadkłykcia bocznego oraz kości ramiennej.

mężczyzna bez koszulki ze specjalnymi plastrami kinesiotaping na ciele

Jak leczyć? Najczęstszymi metodami są zabiegi fizykoterapeutyczne, które niestety nie zawsze dają szybki i zarazem utrzymujący się na dłużej efekt – szczególnie jeśli chodzi o dolegliwości bólowe podczas wykonywania określonych ruchów, których to chcielibyśmy się pozbyć najbardziej. Jedną z metod jest też wspomniany kinesiotaping, za którego pomocą odciążymy osłabione włókna mięśniowe i pozwolimy aktywizować mięśnie, jednocześnie wspierając ich pracę i przyczyniając się do postępującej odnowy.

A jak takowe taśmy nakładać? Cóż… Wbrew pozorom kierunek nałożenia taśmy oraz element od którego zaczynamy nakładanie ma ogromne znaczenie robi różnicę! Wszystko zależy od rodzaju urazu z jakim mamy do czynienia oraz stanem mięśnia wymagającego zabiegu. Przy mięśniach osłabionych zaczynamy od przyczepu proksymalnego do dystalnego. Natomiast w okolicznościach, gdy mięsień został nadwyrężony, nadmiernie rozciągnięty czy wręcz uszkodzony, stosuje się nakładanie odwrotne do wspomnianego.

Podsumowując zalety i wady

Wobec powyższych – i tak skrótowych – informacji, kinesiotaping zyskał uznanie nie tylko w ortopedii czy fizjoterapii (również eliminującej ból), ale także w działaniach pooperacyjnych, korekcyjnych i sportowych. Może być wykorzystywany jako metoda prewencyjna i działanie na rzecz eliminowania odnowionych kontuzji, skracania czasu odnowy / rekonwalescencji, jak też wspierania ruchu przy jednoczesnym zabezpieczeniu (zmniejszenie stopnia kontuzjogenności). Poprawa stabilizacji i pomoc w dysfunkcjach narządu ruchu (układ mięśniowo – powięziowy)? Jak najbardziej! Niestety taśmowanie dynamiczne nie jest pozbawione wad. O co chodzi? Otóż u podstaw założeń leży działanie zarówno skuteczne, jak i utrzymujące się przez dłuższy czas. Przynajmniej w stosunku do niektórych działań fizykoterapeutycznych, które wystarczały wówczas na dość krótki okres czasu, a w zasadzie niemal wyłącznie na samą sesję terapeutyczną. Tutaj otrzymujemy ochronę niemalże przez całą dobę, a wspierający mięśnie i więzadła efekt może utrzymywać się nawet po zdjęciu wspomnianego plastra. Ponadto, zyskujemy całkowitą mobilność przy utrzymującym się efekcie przeciwbólowym i minimalizującym ryzyko urazu! Czegóż chcieć więcej, prawda?

kinesiotaping - kobieta lekkoatletka z naklejonymi na brzuchu specjalnymi plastrami przeciw kontuzjom

Zarówno materiały, z których wykonane są taśmy, jak też metody ich nakładania mogą być różne. Z reguły zrobione są z materiałów nie wywołujących alergii ze względu chociażby na brak alergennego latexu w składzie. Niemniej jednak, u niektórych osób mogą pojawić się skutki uboczne w formie zaczerwienienia czy nawet zaburzeń czucia. Terapeuta lub my sami powinniśmy kierować się jedną, fundamentalną moim zdaniem, zasadą. Mianowicie: jeżeli przez pewien okres czasu nie widać poprawy czy w zakresie dolegliwości bólowych, czy zakresie ruchu, to całą akcję przerywamy. Myślę, że taśmowanie w takiej formie powinno być jeszcze bardziej popularne niż jest teraz. Lekarze medycyny sportowej często polecają ową metodę, jednakże znacznie rzadziej można spotkać się z sugestiami jej zastosowania u ortopedów, pediatrów czy nawet trenerów personalnych (choć tu już nieco częściej). Bądźcie zdrowi i zwracajcie uwagę nie tylko na swoje mięśnie, a na cały aparat ruchu!

Przydatne linki:

Pin It