Chrząstka stawowa

Po co nam w ogóle chrząstka stawowa? Cóż, zacznijmy od tego, że kwestię stawów porusza się niemal równie często, co kwestię pracy samych mięśni. Przeciętny trenujący zazwyczaj skupia swoją uwagę wyłącznie na mięśniach… Jednocześnie nie zdając sobie sprawy z roli jaką pełnią właśnie ruchome połączenia. Jeśli jednak już się tym zainteresuje, to zazwyczaj temat zamyka się w ramach przydatnych suplementów czy rozgrzewki. Warto jednak przyjrzeć się temu nieco bliżej… Przede wszystkim pod kątem samych chrząstek stawowych, które to wiodą prym, jeśli chodzi o kondycję stawów oraz naszą mobilność.

Chrząstka stawowa - anatomiczno – funkcjonalne info

Swoje rozważania, na temat działania chrząstek stawowych oraz samego powstawania uszkodzeń i urazów w ich obrębie, należałoby zacząć od garstki istotnych informacji anatomicznych. W zasadzie we wszystkich stawach śmiało można wyróżnić trzy bazowe elementy, czyli: jamę stawową, torebkę stawową oraz powierzchnie stawowe pokryte chrząstką. Najczęściej mamy do czynienia z powierzchniami okrytymi chrząstką szklistą, jednakże zdarzają się wyjątki, gdzie występuje chrząstka włóknista. Już sama jej budowa podpowiada nam sporo na temat funkcji, właściwości i możliwości powstawania uszkodzeń. Mam na myśli, że cała powierzchnia chrząstki jest dosyć gładka, co de facto umożliwia swobodne przemieszczanie i przesuwanie wzajemnie obu powierzchni.

Ruchy stawów są możliwe w dużej mierze dzięki temu, że same chrząstki stawowe nie przylegają i nie są bezpośrednio przytwierdzone do kości. Mogą przesuwać się po swoich powierzchniach, dzięki gładkości, jak też za sprawą zwapniałej chrząstki znajdującej się między kością, a chrząstką stawową. Tutaj, na pierwszy plan wysuwa się jedna z głównych właściwości naszych chrząstek – sprężystość. Z uwagi na fakt sprężystości, pod uciskiem stawów w momencie wykonywania ruchu, jest w stanie zmieniać swój kształt. W momencie, gdy zaprzestaniemy danego ruchu, odnotowujemy odkształcenia, podczas którego owa chrząstka powraca do normy. Oczywiście chrząstka chrząstce nie jest równa… Charakteryzują się odmienną grubością, w zależności od stawu w jakim są ulokowane czy nawet części tego samego stawu. Kiedyś myślano, że to ciśnienie warunkuje grubość, natomiast dziś wiemy, że w pewnym sensie chodzi o tarcie w określonym stawie (nie o ciśnienie).

mężczyzna ze stabilizatorem na kolanie podczas biegania

Warto wspomnieć, iż chrząstka stawowa, dzięki swojej gładkości i odporności na tarcie w warunkach stosunkowo dużego ciśnienia, jest w małym stopniu zużywana przez nasz aparat ruchu. Z drugiej jednak strony, z wiekiem staje się ona mniej sprężysta i bardziej podatna na uszkodzenia. Częstym zjawiskiem jest też zmiana barwy na bardziej żółtą. Traci również na grubości ogólnej (staje się cieńsza przy środku panewki, natomiast grubsza w okolicach środka główki). Efekt? Z czasem znacznie siada nam zarówno amortyzacja stawów, jak też ogólna mobilność. W późniejszej starości może też dojść do zanikania chrząstek stawowych. Teraz wyobraźcie sobie co się dzieje, gdy owe zjawisko ma miejsce. Powierzchnie stawowe kości i zwapniałe chrząstki, dotychczas oddzielone najczęściej chrząstką stawową szklistą, po prostu ścierają się oraz wygładzają o siebie.

Istotny jest jeszcze fakt, iż chrząstka stawowa jest w zasadzie zbudowana warstwowo, gdzie każda warstwa przesycona jest innymi elementami składającymi się na jej swoistą strukturę. Dla przykładu, zewnętrzna część - stanowiąca około 10% grubości – pełni funkcją ochronną dla chrzęstnych warstw wewnętrznych. Struktury, w których w zależności od głębokości znajdują się odmiennie umiejscowione układu włókien kolagenowych, wzajemnie składają się na efekt minimalizowania tarcia, czyli w zasadzie sił działających od strony stawu w czasie wykonywania ruchu. Bazowymi elementami struktur będą zatem:

  • Kolagen w formie złożonych układów włókien,
  • Glikozaminoglikany (GAG),
  • Kwas hialuronowy,
  • Keratan,
  • Siarczan chondroityny,
  • Dermatan.

Oczywiście skład chrząstki stawowej, a dokładniej proporcje składników, będące podstawą molekularnej, strukturalnej budowy ulegają zmianom pod wpływem starzenia się. Zatem wraz z wiekiem będzie to wyglądało nieco inaczej niż prezentuje się obecnie. Każdy z nas jest tego żywym dowodem. Co więcej, dzięki owym zmianom jesteśmy też w stanie lepiej diagnozować ewentualne uszkodzenia zarówno naturalne, jak też urazy wywołane przez nas samych.

Co ciekawsze, mimo że jesteśmy przyzwyczajeni do tego, iż niemal każda część naszego działa jest unerwiona i tym samym dochodzą do nich bodźce sygnałowe, to chrząstka stawowa jest jednym z wyjątków. Dokładnie tak! Mówiąc na przykładzie dorosłego modelu ludzkiego, chrząstka stawowa jest zupełnie pozbawiona nie tylko nerwów, ale też naczyń. Oczywiście to dobrze dla nas… Gdyby było inaczej, to każdy ruch mógłby sprawiać nam ból. Wyobraźcie sobie, że unerwiona chrząstka odczuwa jako ból każdy ucisk od strony stawów. Co je zatem napędza? Płyny tkankowe przechodzące z kości, które dana chrząstka okrywa.

Uszkodzenia chrząstki stawowej i degradacja…

Zgodnie z zasadami biomechaniki stawów, w trakcie wykonywania ruchu, stawy kładą nacisk także na chrząstkę stawową, która to – jak wiemy - nie jest przytwierdzona do kości. Niestety obciążenie jest rozpraszane i rozkładane po dość małej powierzchni, co de facto wstrzymuje wzrost w niewłaściwym obszarze, jednocześnie stając się też czynnikiem ryzyka uszkodzeń. Zastanawialiście się kiedyś dlaczego plany treningowe powinny mieć wplecioną rozgrzewkę wstępną oraz rozgrzewkę właściwą przed określonym rodzajem ćwiczeń? Podobnie, skąd bierze się ta ciągła gadanina na temat regularności względem efektywności? Aparat ruchu to nie tylko mięśnie, które otrzymując regularny bodziec o stopniowo zwiększanej intensywności, są w stanie się rozwijać pod kątem anabolicznym. To również stawy, a w tym chrząstki stawowe, które to posiadają swoisty system adaptacyjny.

Trening to zwiększone obciążenie na nasze ruchome połączenia. Zatem naturalnymi warunkami dla naszych chrząstek będą obciążenia fizjologiczne, które pozwolą zachować homeostazę między procesami degradacji oraz syntezy, która to warunkuje funkcjonalność chrząstek stawowych, jednocześnie rzutując na cały układ ruchowy. Inna kwestia, jeśli borykamy się z otyłością. Wtedy nie ma za bardzo mowy o naturalnym, fizjologicznym obciążeniu, gdyż otyłość jest zaliczana w poczet chorób. Jest to znak, że z organizmem dzieje się coś niedobrego. Ponadto, stan otyłości jest czynnikiem ogromnie sprzyjającym uszkodzeniom chrząstki stawowej jako elementowi podwyższonego obciążenia mechanicznego. Oczywiście posiadamy swoisty mechanizm adaptacyjny, dzięki któremu uzyskujemy efekt zmniejszenia obciążenia. W zasadzie zostaje nałożony nacisk wzrostowy powodujący wzmożoną stymulację wzrostu chrząstki stawowej w miejscach mniej obciążonych. Również dlatego mile widziane są rozgrzewka czy regularność wykonywania ćwiczeń. Powolne wykonywanie określonych ćwiczeń, które mają charakter zarówno bardzo anaboliczny względem mięśni, jak też stwarzają ogromne obciążenie dla stawów, może być dobrym pomysłem. Dlaczego? Udowodniono, że jednym z głównych czynników ryzyka, jeśli chodzi o uszkodzenia chrząstek stawowych, jest gwałtowny i intensywny, dynamiczny bodziec mechaniczny.

kobieta trzymająca się za bolące kolano

Zbyt częste szokowanie układu ruchowego pod tym kątem nie zawsze musi być dobrym pomysłem. Silny bodziec cechujący się krótką trwałością nie daje szans naszym chrząstkom na poprawne przystosowanie czy odpowiednio szybką regenerację, prawda? Chodzi w zasadzie o możliwości adaptacji do zmiennych obciążeń mechanicznych. Czas ten jest jednak wymagany między innymi dla tkanki chrzęstnej naszych stawów, aby mogła dostosować się kształtem do panujących warunków. Rzecz jasna bezruch nie jest wskazany… Najlepszym rozwojowym czynnikiem dla chrząstki stawowej jest regularna aktywność fizyczna, przy zachowaniu fizjologicznych obciążeń w stanie spoczynku. Jak jednak wspomniałem, otyłość czy mocna nadwaga nie są stanami naturalnymi, a zatem zaburzają równowagę w obrębie środowiska stawowego. Dokładniej chodzi o nienaturalny nacisk powodujący zmiany w tak zwanej macierzy zewnątrzkomórkowej. Zmieniają się jej właściwości fizykochemiczne – np. pH. Zaburzeniu ulega również gospodarka sygnałowa, co też rzutuje na przebieg mechanizmu wzrostowo – ruchowego. W środowisku medycznym mówi się, że otyłość i nadwaga ogromnie zwiększają ryzyko artretyzmu na starość.

Pozostaje jeszcze kwestia kształtu, odkształcania i regeneracji, prawda? Otóż mówi się, że sam kształt powierzchni stawowej jest dziedziczny, aczkolwiek w dużej mierze to właśnie w miarę czasu życia dochodzi do właściwego modelowania stawów, adekwatnie do postawy ludzkiej oraz mechaniki ruchowej. A co z regeneracją? Cóż… W zasadzie sama chrząstka stawowa nie posiada ochrzęstnej, a więc nie ma za bardzo co tutaj mówić o realnej regeneracji. Jednakże w pewnym zakresie może dochodzić do reperowania ubytków na zasadzie wytwarzania tak zwanej tkanki zastępczej (tkanka włóknisto chrzęstna).

Oczywiście tak jak w obrębie układu mięśniowego przebiegają procesy zarówno kataboliczne, jak i anaboliczne, tak też mamy do czynienia z naturalnym mechanizmem anabolizmu oraz degradacji chrząstki stawowej. Faza anaboliczna w odniesieniu do mięśni nie mogłaby istnieć bez procesów katabolicznych – trzeba coś zniszczyć, aby coś zbudować. Jest to jak najbardziej naturalne zjawisko. Ma to też miejsce w obrębie chrząstki stawowej, zaś podobieństwa występują również niestety na tle nadmiernego, niekontrolowanego katabolizmu… O co chodzi? Otóż mechanizm degradacyjny zaczyna dobierać się nie tylko do uszkodzonych elementów tkankowych. W innym wypadku miałoby to charakter rozwojowy, na zasadzie przebudowy oraz poniekąd odbudowy struktur tkankowych. Podczas wytwarzania się stanu zapalnego na obszarze chrząstki stawowej, leukocyty wydzielają specyficzne enzymy ingerujące w proteoglikany czy kolagen, doprowadzając do degradacji. Tak samo komórki tkanki chrzęstnej (chondrocyty) do naszej macierzy zewnątrzkomórkowej nierzadko wydzielają charakterystyczne dla siebie enzymy, niestety również cechujące się destrukcyjnym wpływem względem proteoglikanów i kolagenu.

Mówiąc w dużym uproszczeniu, na obszarze macierzy zewnątrzkomórkowej na skutek enzymów wydzielanych między innymi przez tkankę łączną dochodzi do rozkładu na przykład takich (istotnych!) elementów jak siarczan chondroityny. Oczywiście nie wyklucza to też uszkodzeń względem włókien kolagenowych.

Podsumowując informacje o chrząstce stawowej...

O ile rzeczywista regeneracja (w takim rozumieniu, do którego zostaliśmy przyzwyczajeni) nie może za bardzo się odbyć, o tyle można zwiększać możliwości wydzielania tkanki włóknisto – chrzęstnej będącej tkanką zastępczą. Jednocześnie należałoby zadbać o ograniczenie nadmiernej degradacji. W jaki sposób? Zgodnie z doniesieniami, idealnie nadaje się do tego regularna suplementacja zwiększonymi dawkami siarczanu chondroityny.  Badania pokazywały pozytywne efekty - przy regularnym, długotrwałym podawaniu siarczanu chondroityny – w zakresie mobilności i ruchomości stawów. Ponadto, skutecznie zmniejszał dolegliwości bólowe przy osteoartretyzmie, jak też spełniał się w roli suplementu profilaktycznego, zmniejszając ryzyko występowania schorzeń aparatu ruchu. Co jeszcze może się przydać?

  • Kwas hialuronowy
  • Kolagen
  • Siarczan glukozaminy

O tych składnikach oraz o najskuteczniejszych ekstraktach naturalnych w połączeniu z powinowactwem między innymi z tkanką łączną, warto byłoby napisać osobny artykuł. Zatem wyczekujcie kolejnych numerów magazynu!