Witamina D3 i K2 - suplementacja

Witamina D3 i witamina K2. O drugiej wymienionej powiedzieliśmy sobie już co nieco TUTAJ. Co natomiast zyskujemy przez połączenie jej z witaminą D3? Zacznijmy od początku... Witaminę D często nazywa się prohormonem, chociażby czysto porównawczo biorąc pod lupę jej aktywność biologiczną względem organizmu człowieka. Patrząc też na jej budowę, która posiada cechy charakterystyczne dla budowy steroidowej dociekano jej podobieństwa do męskiego, niezwykle anabolicznego hormonu testosteronu. Bazując na tym twierdzono, że suplementacja nią może w warunkach treningowych działać na korzyść anabolizmu ze względu na podwyższanie poziomu owego hormonu.

Jednym z głośniejszych i powszechniej przytaczanych badań były te przeprowadzone przez Birge’a. Według nich suplementacja witaminą D na określonym poziomie może silnie stymulować syntezę białek już wewnątrz naszych komórek mięśniowych. Dość ciekawym zjawiskiem jest też jej związek ze swoistym receptorem VDR. Co owocuje oczywiście nasilonym rozmnażaniem komórek satelitarnych na drodze pobudzenia genowego. Tym samym zwiększają się zdolności regeneracyjne i odbudowy, czyli także anaboliczne prowadzące do rozwoju masy mięśniowej i możliwości wysiłkowych.

Co ma do tego witamina K2?

Cóż… Zgodnie z badaniami zarówno witamina K, jak i D mają niebagatelny wpływ na ograniczenie ubytków masy kostnej. Zachodzi tutaj pewien synergizm, a więc poniekąd uzupełniają swoje działanie i zarazem wzmacniają. Przede wszystkim chodzi o fakt, – również pod kątem hormonalnym – że połączenie obu witamin jest o wiele bardziej efektywne niż suplementacja samą witaminą D3, czy samą witaminą K2. Po czym jeszcze można wnioskować? Otóż witamina D ma ciekawe powiązania z anabolicznym insulinopodobnym czynnikiem wzrostu (IGF-1). Natomiast w połączeniu z witaminą K2 dodatkowo nabiera efektywności. Badania mówiły jasno: poziom IGF-1 we krwi był o wiele wyższy w grupie, w której podawano połączenie witaminy D3 z K2. Działa to oczywiście z korzyścią zarówno na masę kostną, jak i mięśniową. Wiemy przecież, że ów hormon tkankowy (IGF-1) nie tylko sam w sobie wykazuje silny potencjał anaboliczny, ale też pośredniczy w stymulacji anabolicznej innych hormonów, takich jak testosteron czy somatotropina (GH, hormon wzrostu). Grupa ta wypadła znacznie lepiej niż te, w których podawano mieszankę wapnia, witaminy D3 oraz witaminy K1. Ostatnia z grup była grupą kontrolną, zaś badanie było przeprowadzane na kobietach po menopauzie.

Ponadto, nie bez znaczenia dla mięśni i możliwości wysiłkowych jest związek witaminy K z ATP czy kinazą AMPK, a co za tym idzie kinazą białkową treoninowo – serynową (mTOR). Wypadałoby najpierw rozjaśnić nieco kwestię kinazy AMPK. Jest to kinaza typowo tkankowa, produkowana głównie przez nasze mięśnie. Jest niezwykle istotna szczególnie dla samych mięśni oraz mitochondriów. Warto wspomnieć, iż wraz z wysoką aktywnością enzymu wzrastają też możliwości dostarczania glukozy do komórek naszych mięśni czy kwasów tłuszczowych do mitochondriów. Związane jest to również ze zwiększoną intensywnością procesów spalania owych składników przez komórki mięśni. Efekt? Znacznie lepsza energetyka mięśni, a co za tym idzie usprawnieniu podlega magazynowanie energii w cząsteczkach ATP (adenozyno-tri-fosforan), czyli w nośniku energetycznym.

witamina D3 i witamina K2 a sylwetka - umięśniony mężczyzna trzymający hantle w rękach

Co to oznacza dla Ciebie? Pozyskiwana ze spalania energia jest zmagazynowana i wykorzystywana w określonych mechanizmach energetycznych w sposób bardziej optymalny, co de facto skutkuje poprawą jakości pracy mięśniowej. Progres! Zgodnie z badaniami na myszach z 2008 roku, suplementacja witaminą K przekładała się również na ogromny wzrost wytrzymałości. Wszystko się ze sobą łączy… Dotyczy to także wpływu na jakość budowanej masy mięśniowej oraz jej ilość. Witamina K, która jest niejako aktywatorem enzymu AMPK, aktywując ową kinazę w sposób pośredni stymuluje i aktywuje również kinazę białkową treoninowo – serynową mTOR. Ta z kolei zwiększa wrażliwość naszej tkanki mięśniowej na anaboliczne działanie hormonów, takich jak insulina czy insulinopodobny czynnik wzrostu (IGF-1).

Przydatne linki:

Pin It