Astaksantyna - przydatna każdemu?

Pin It

Co to jest astaksantyna? Zacznijmy od tego, iż antyoksydanty ze względu na swoje właściwości przeciwutleniające są szeroko cenionymi  elementami diet nie tylko prozdrowotnych, ale i nastawionych na rezultaty wysiłkowe. Ich głównym zadaniem jest ochrona przed agresywnymi, wolnymi rodnikami i innymi reaktywnymi formami tlenu oraz „wymiatanie” ich. Zabezpiecza to przed destrukcyjnym działaniem na struktury komórek i tkanek, szczególnie przy długotrwałych, niewłaściwych nawykach żywieniowych. Niektóre związki antyoksydacyjne posiadają jednak niezwykle szerokie spektrum działania. Do ciekawszych w tej materii zaliczymy np. związek z grupy ksantofili, czyli astaksantynę.

Astaksantyna - królowa karotenoidów o wielokierunkowym działaniu

Astaksantyna jest nazywana królową karotenoidów, zaś początkowo skupiano się wokół jej właściwości do absorbcji UV. Stąd też chciano ją wykorzystać np. do miejscowych środków kosmetycznych do opalania. W wyniku różnych badań zaczęto się jednak zastanawiać nad innymi jej pozytywami. Dziś już wiemy, że ten karotenoid jest jednym z najsilniejszych, naturalnych antyoksydantów. Świetnie uzupełnia się z innymi przeciwutleniaczami. Między innymi znajdziemy ją w takich produktach sportowej diety jak łosoś czy też rzadziej stosowanych jak krewetki. Nic dziwnego, bowiem służy w nich jako tzw. czerwony barwnik nadający poniekąd koloru produktowi. Skojarzyło się Wam zapewne z marchewką i beta-karotenem, prawda? Cóż… Astaksantyna jednak ma nieco większe, moim zdaniem, pole do popisu chociażby ze względu na „pochodzenie”. Dla przykładu jest dość ciekawym związkiem z grupy ksantofili, który jest metabolitem zeaksantyny między innymi występującej w siatkówce naszych oczu. Jej wartości antyoksydacyjne są poniekąd warunkowane budową chemiczną, a dokładniej układem sprzężonych wiązań typu wielokrotnego. Stąd może poniekąd wynikać jej „moc” w zakresie wymiatania wolnych rodników uszkadzających komórki i tkanki, a także ograniczających rezultaty wysiłkowe w dalszej perspektywie.

Z reguły uzyskuje się ją drogą naturalną, aczkolwiek mamy też możliwość syntetycznego wytwarzania. W przeciwieństwie do niektórych innych związków karotenoidowych nie posiada zdolności przekształcania do postaci witaminy A w naszym organizmie. Służy jednak wielu innym celom… Jednym z nich jest wzmacnianie i usprawnianie systemu odpornościowego, który może być drastycznie obciążony w wyniku ekstremalnego i systematycznego wysiłku fizycznego. Jest to jedna z kilku bolączek osób trenujących – oczywiście o wiele bardziej odczuwają to adepci siłowni, którzy nie zwracają aż tak dużej uwagi na aspekty dietetyczne i suplementacyjne. Wszystko jest warunkowane okolicznościami, gdyż w przypadku nadmiernie aktywnego układu immunologicznego również może dojść do niepożądanych skutków… Tutaj ponownie może wkroczyć astaksantyna. Wniosek? Nie koniecznie musi być wzmacniaczem czy stymulantem w zakresie odporności – pełni bardziej rolę substancji regulatorowej czy optymalizującej. Dla przykładu, w 2004 roku opublikowano badania porównawcze względem karotenoidów biorących udział w przekształceniach do witaminy A oraz tych nie spełniających takiej roli (np. luteina i astaksantyna). Druga grupa o wiele bardziej nasilała odpowiedź odpornościową u osób z osłabioną pracą układu immunologicznego (infekcje, spory wysiłek, komórki nowotworowe, alergie itd.). Podobnie było w odwrotnej sytuacji, gdy aparat immunologiczny był zbyt aktywny – astaksantyna pozwalała sprowadzić mechanizm do optymalnego stanu, tłumiąc go i jednocześnie ograniczając wytwarzanie stanów zapalnych.

astaksantyna i karotenoidy - warzywa

Astaksantyna jest dość specyficznym antyoksydantem, który z powodzeniem stosowano zarówno jako prozdrowotny środek przeciw starzeniu się komórek mózgowym, jak i ograniczaniu występujących już skutków związanych z wiekiem. Zaobserwowano u takich osób szczególnie wyraźną poprawę w spowalnianiu spadków funkcji psychomotorycznych czy poznawczych. Wiele źródeł sugeruje też, że stosowanie astaksantyny w określonych dawkach może być z powodzeniem wykorzystywane w celach ochrony tkanek mózgowych przed zjawiskiem stresu oksydacyjnego. Jej specyficzne może brać się z możliwości do przekraczania bariery krew – mózg, niedostępnej dla większości związków tego typu. Wspominałem też, że AST – czyli astaksantyna – jest metabolitem zeaksantyny znajdującej się np. w siatkówce naszego oka. Zaczęto zatem badać wpływ antyoksydantu i na ten obszar… Jak się okazało dodatkowa suplementacja astaksantyną pozwalała usprawnić osłonę antyoksydacyjną na płaszczyźnie plamki żółtej, co może nawet ograniczać destrukcyjne skutki związane ze stanami zwyrodnieniowymi tego obszaru. Najkorzystniejsze jednak dla plamki żółtej okazało się połączenie astaksantyny, zeaksantyny i luteiny, które poprawiało ostrość widzenia u osób starszych. Odnotowano o wiele lepsze przewodnictwo impulsów elektrycznych w samej siatkówce u osób dotkniętych zwyrodnieniem plamki żółtej wynikającym z uwarunkowań wiekowych.

W 2004 roku pojawiły się w Journal of Molecular and Cellular Cardiology przesłanki na temat pozytywnego wpływu naszego karotenoidu na układ krążenia. Szczególnie skupiono się na działaniu przeciwzapalnym astaksantyny względem owego układu, co skutkowało też obniżeniem produkcji enzymów oddziałujących destrukcyjnie na blaszkę miażdżycową oraz jej strukturę. Okazała się niezwykle pomocna w regulowaniu profilu lipidowego przy jednoczesnym wpływie na obniżenie zbyt wysokiego poziomu triglicerydów. Poprawie ulegał również stosunek HDL do LDL. Ponadto, mówi się o jej pozytywnych właściwościach względem minimalizowania ryzyka występowania udarów.

Antyoksydacyjne działanie i stres oksydacyjny

Niemalże nieustannie nasz organizm narażony jest na ataki agresywnych, wolnych rodników i innych tzw. reaktywnych form tlenu (RFT). W większości działanie utleniające zaliczamy do zjawisk tlenowo-tłuszczowych, czyli zachodzących w obecności tłuszczów. Mówiąc prosto, wolne rodniki są cząsteczkami dążącymi do przyłączenia (lub oddania) niesparowanego elektronu swojej zewnętrznej orbity, co de facto skutkuje utlenianiem innych cząsteczek takich jak np. białka. Szczególną aktywność oraz pole do popisu wykazują w stanach chorobowych czy też dużych obciążeń fizycznych. Również z tego względu osoby regularnie trenujące na siłowni zażywają kompleksy witaminowo – mineralne lub inne suplementy z mniej zróżnicowanym składem, ale o działaniu silnie antyoksydacyjnym. Utlenianie lipidów czy protein przy wzmożonej aktywności wolnych rodników prowadzi do uszkodzeń komórkowych, a następnie nawet procesów degradacyjnych tkanek.

Reaktywne formy tlenu, jak stwierdzono już dawno, przyczyniają się do rozwoju oraz podnoszenia ryzyka występowania chorób sercowo – naczyniowych, a nawet zmian nowotworowych. Dotyczyć to może nawet pogłębiania cukrzycy. Przy silnym osłabieniu oraz nadmiernej aktywności i ilości rodników może dojść też do ingerencji w kwas DNA, uszkadzając ów materiał genetyczny. Drugą kwestią jest, iż nadmierne utleniania białek i lipidów zachodzi z reguły w stanie tzw. stresu oksydacyjnego. Jest to pewnego rodzaju zjawisko będące następstwem zaburzenia równowagi między działaniem związków utleniających, a czynników przeciwdziałających. Balans zostaje zaburzony też, gdy szala przechyla się na korzyść cząsteczek atakujących względem obniżonych możliwości regeneracji i naprawy szkód. Stres oksydacyjny i szkodliwe działanie RFT to coś co może dotknąć w szczególności osoby wystawiane na duże dawki długotrwałego stresu, a także ludzi niedbających o swoją dietę czy często stosujących używki. Jak się domyślacie nie sprzyja to rezultatom wysiłkowym… Astaksantyna nie bez powodu jest nazywana jednym z najsilniejszych przeciwutleniaczy naturalnych.

Astaksantyna dobra dla mięśni?

Zgodnie z wynikami wielu badań ten niezwykły antyoksydant może skutecznie działać nie tylko prozdrowotnie, ale i wspierać budowanie masy mięśniowej czy redukcję tkanki tłuszczowej. Znamy obecnie już stosunkowo dużo związków o działaniu wszechstronnym i pozytywnym, niezależnie od celu treningowego… Poznać jeden więcej nie zaszkodzi, prawda? Tym bardziej jeśli może okazać się szczególnie interesujący…

Badania na zwierzętach (Bergstrom, 2009) sugerowały, że suplementacja określonymi przedziałami dawek astaksantyny sprzyja spadkom poziomu tkanki tłuszczowej przy jednoczesnym wzroście poziomu tkanki mięśniowej. Trzy grupy kontrolne świń, u których odnotowano najlepsze efekty w przypadku niskich i średnich dawek. Różni badacze wykonywali testy pod odmiennymi kątami… Ikeuchi w 2006 roku zaobserwował wyraźny wzrost wytrzymałości mięśni u myszy. Wiązało się to z obniżeniem ilości kwasu mlekowego po ekstremalnym wysiłku fizycznym oraz nasilonym wykorzystaniem kwasów tłuszczowych w procesach energetycznych w czasie wysiłku. Podobnie wyniki względem roli AST na gromadzenie kwasu mlekowego odnotował 4 lata wcześniej Sawaki Keisuke, z tą różnicą że wysiłek był stricte biegowy, a badanie (4-tygodniowe) przeprowadzone było na ludziach. Logicznym zatem będzie stwierdzenie, że dawki astaksantyny mogą pozytywnie wpływać na rozwój dobrej jakościowo masy mięśniowej oraz utrzymanie niskiego poziomu tkanki tłuszczowej.

astaksantyna a sylwetka - umięśniony mężczyzna kulturysta z hantlem w ręku

Natomiast w okresie redukcyjnym wspierać intensywność procesów spalania przy usprawnianiu przemian energetycznych. Warto wspomnieć, że kwas mlekowy jest jakby efektem ubocznym spalania glukozy. Zatem jego niskie stężenie po wysiłku może świadczyć zarówno o środowisku rozwojowym tkanki mięśniowej, jak i większym wykorzystaniu kwasów tłuszczowych na cele energetyczne w czasie trwania treningu. Astaksantyna może nie tylko nasilać procesy rozpadu cząsteczek tłuszczu, ale i działać oszczędnie na glikogen magazynowany w mięśniach. Część badań potwierdza jej wsparcie w zakresie transportu wyższych kwasów tłuszczowych za pomocą cząsteczek l-karnityny do mitochondriów. Rola super transportera kwasów tłuszczowych, jakim okrzyknięto l-karnitynę, wzrosła przy udziale AST ze względu na antyoksydacyjne działanie na enzym wiążący transporter z cząsteczką transportowaną.

Podsumowanie

Na pewno są to bardzo dobre przesłanki sugerujące nam, że warto sięgnąć po astaksantynę. Samemu jednak najlepiej przekonać się czy będziemy czuli się lepiej. Można porównać sobie rezultaty wysiłkowe oraz wykonać kilka badań… Należy jednak pamiętać, że każdy organizm jest inny. Duże skróty z badań, którymi się posłużyłem mogą stanowić pewną informację, że ten karotenoid śmiało może być wykorzystany zarówno w trybie prozdrowotnym, jak i wysiłkowym. Na pewno niektóre mechanizmy działania będą wymagały jeszcze o wiele bardziej szczegółowych wyjaśnień, gdyż tutaj zostało to ujęte w dużym uproszczeniu oraz skrócie.  Celem było jednak ukazanie i wyszczególnienie pozytywów oraz perspektyw płynących ze stosowania.

Przydatne linki:

Pin It

Related Items

Insulinooporność - zmora naszych czasów

Insulinooporność to wbrew pozorom coraz częstszy p

Glikacja i AGE w naszym organizmie

Co to jest glikacja? Stereotypy i mity od lat, a c

Ashwagandha - sylwetka i zdrowie

Ashwagandha zyskuje na popularności! Ekstrakty roś