SIBO i zespół jelita drażliwego

SIBO pewnie kojarzy niezbyt wiele osób. A zespół jelita drażliwego? Kto by o nim nie słyszał… Tym bardziej, że jeśli nie ma jasnej diagnozy, a występują różnorodne objawy od strony naszego układu pokarmowego, to najczęściej pasuje tu ZJD. Używany jest w zasadzie jako „schorzenie klucz”, do którego można przypasować niemal każdy objaw pokarmowy. Nie wiesz co Ci jest dokładnie? „Na pewno to zespół jelita drażliwego”. Z drugiej strony mamy jeszcze SIBO, które faktycznie może być jedną z przyczyn ZJD. O co się rozchodzi?

Zespół jelita drażliwego – „schorzenie klucz”

Zespół jelita drażliwego dość ciężko jest zdiagnozować i może objawiać się naprawdę w rozmaity sposób. Diagnoza jest o tyle trudna czy nieprecyzyjna, że można temu schorzeniu przypisać niemal wszystkie objawy mające swój oddźwięk w układzie pokarmowym. Rozmaite problemy pokarmowe przypisują mu nie tylko osoby bez wykształcenia medycznego, wiedzy fachowej czy choćby brakiem zainteresowania branżą o zbliżonej tematyce, ale również lekarze. Określa się go nawet mianem całego zespołu problemów trawiennych, co de facto obejmuje swoją „mocą” większość społeczeństwa. Dlaczego? Wszak przed problemami trawiennymi czy innymi komplikacjami pokarmowymi nie da się ustrzec… Każdy człowiek co najmniej raz miał do czynienia lub będzie miał do czynienia z dyskomfortem trawiennym. Mało osób – czy to z branży, czy nie – bierze pod uwagę, że głównie dotyczy to jednego problemu o konkretnym podłożu, który to w większości bywa przyczyną owego zespołu. Wiele źródeł wspomina o danych statystycznych, które wydają się potwierdzać, że jeszcze jakiś czas temu z problemem SIBO borykało się od 20% do 25% społeczeństwa! Nie wspominając już, że ZDJ jest jedną z najczęściej stawianych diagnoz.

Ogólnie wypadałoby ograniczać kwestie stanowiące czynnik ryzyka względem problemów trawiennych, takich jak:

  • Nietolerancje pokarmowe
  • Stany alergiczne na tle pokarmowym
  • Niedostatek kwasu solnego i zaburzenia produkcji
  • Nieodpowiednie spożycie błonnika
  • Zaburzenia flory bakteryjnej
  • Brak dbałości o jelita (np. cieknące jelito)
  • FODMAP
  • Problemy na tle sprawnej produkcji enzymów
  • Stany zapalne układu pokarmowego

Oczywiście nie umniejszając nikomu wiedzy. Owszem, niektóre diagnozy mogą być trafione i faktycznie możemy mieć do czynienia z zespołem jelita drażliwego. Tym bardziej jestem skłonny w to wierzyć, gdy rozpatruje się obecną wartość żywności czy nawyki żywieniowe „przeciętnego Kowalskiego”… Należy jednak wziąć pod uwagę, że mimo wielu objawów pokarmowych, to jeden czynnik i zarazem konkretne schorzenie ma realny przekład na ZDJ w większości przypadków. Będzie to właśnie SIBO, czyli mówiąc dokładnie: small intestinal bacterial overgrowth, co na polski mniej więcej można tłumaczyć jako zespół przerostu bakteryjnego jelita cienkiego. To właśnie on sprawia, że nasze jelito jest drażliwe.

SIBO – realna podstawa drażliwego jelita

Dlaczego SIBO nazywałem realną podstawą drażliwego jelita? Cóż… W wielu kręgach ZJD nie uważa się nawet za element chorobowy – stąd problemy z diagnozą. Z drugiej strony, wiele osób traktuje ów zespół jako wymówkę na problemy trawienne czy wręcz zmyśloną dolegliwość w znacznej części przypadków. Co mówi statyka? U przeważającej większości osób przebadanych, które borykały się z zespołem jelita drażliwego odnotowywano też SIBO. Jednocześnie określając je jako jedną z fundamentalnych przyczyn ZJD. Nie bez powodu wszak flora bakteryjna i jelita są stawiane na piedestale.

Zacznijmy od tego, że jelita dzielimy na dwie części – jelito cienkie i jelito grube. Każde posiada swoiste cechy oraz unikalne środowisko. Większość bakterii różnego rodzaju znajduje się w jelicie grubym, zaś w jelicie cienkim, jak też dla przykładu w żołądku czy jamie ustnej, znajduje się ich porównawczo znacznie mniej. Równowaga bakterii w naszej florze (zarówno ilościowa, jak i rodzajowa) jest kluczem do sprawnego przebiegu mechanizmu trawienia, wchłaniania elementów odżywczych. Dotyczy to też stymulowania układu immunologicznego czy wytwórstwa niektórych enzymów. Wiecie już co się stanie, gdy równowaga zostanie zaburzona – prawda? Cóż… SIBO to nic innego jak przerost bakterii w miejscu, które „przyzwyczajone jest” do ich wręcz znikomej ilości, w porównaniu do swojego grubego odpowiednika. Tak, chodzi o przerost w jelicie cienkim, co w zasadzie definiujemy jako infekcję bakteryjną o charakterze chronicznym. Można rzec, iż ta część układu stanowi kwaterę główną całego mechanizmu trawienia i to tutaj przebiega większość procesów. Ważne zatem, aby miały jak najlepsze i najbardziej optymalne warunki do przebiegu. Poniekąd infekcja to wyłącznie nazwa, bo nie ma tu podłoża patogennego. Bakterie do tej pory znajdujące się w kwaterze głównej (jelito grube) zaczynają przechodzić na inne elementy układu. Najgorzej, że dotyka to również jelita cienkiego…

SIBO i zespół jelita drażliwego - jelita anatomia

Z racji przebiegu n tym odcinku większości procesów trawiennych zaburzeniu ulegają mechanizmy związane zarówno z przyswajaniem składników odżywczych, jak też ich przetwarzaniem. Negatywnie rzutuje to także na pracę oraz produkcję enzymów wyściółki jelit. Dla przykładu, jeden z najczęstszych objawów – wzdęcia i towarzyszące im gazy. Jak myślicie, skąd się biorą? Wszystkiemu winne bakterie… Zaburzona równowaga środowiskowa i zarazem przechodzenie bakterii z jelita grubego powodujące ich przerost w innych częściach skutkuje unieczynnieniem enzymów trawiących cukrowce i ograniczeniem ich produkcji. Niestrawione cukrowce to pożywka dla bakterii, które są w stanie same je sobie przetworzyć, jednocześnie stwarzając sobie jeszcze lepsze środowisko. Rozkład owych cukrowców przez bakterie w tym miejscu skutkuje właśnie gazami, które doprowadzają do wzdęć i ogólnego dyskomfortu pokarmowego, a nawet bólu. To nie do końca to samo co wydzielane przez nas gazy – nie mylmy tego… Gazy powstające jako produkt uboczny owego rozkładu znacznie obniżają obroty pracy naszych jelit. Efekt? Wzdęcia, bóle, nadmierne skurcze i zaburzona współpraca z innymi układami. Napomknąłem też, że to SIBO może być czynnikiem ryzyka, a nawet przyczyną zespołu jelita drażliwego. Z drugiej strony, co jest przyczyną SIBO? Jest tego trochę, ale do fundamentalnych zaliczymy chociażby problemy funkcjonalności samego jelita cienkiego czy zbyt niska produkcja kwasu solnego.

Powszechnie mówi się, że probiotyki są bardzo dobrą opcją dla poprawy stanu jelit oraz optymalizacji pracy całego układu pokarmowego czy trawienia. Oczywiście jest to prawdą, jednakże każda reguła posiada jakieś wyjątki. W tym przypadku będzie to nasze SIBO. Osoby borykające się z nim odnotowywały pogorszenie swojego stanu po środkach probiotycznych. Skąd dokładniej bierze się stan przerostu bakteryjnego o chronicznym? Cóż… Jedną z istotniejszych przyczyn jest obniżenie motoryki jelitowej w jelicie cienkim, w którym to najintensywniej przebiegają właśnie procesy trawienne. Motoryka owego odcinka funkcjonuje niezależnie od takich elementów jak pora dnia czy też jelito grube. Najczęściej jego przyczyną jest niewłaściwa dieta, a przede wszystkim spożywanie stosunkowo dużych ilości cukrowców, pokarmów wysoko przetworzonych czy produktów wywołujących niepożądane reakcje, np. gluten, laktoza.

Zgodnie z badaniami, u osób z niedoczynnością tarczycy w większości przypadków stwierdzano również spowolnienie motoryki jelita cienkiego, a co za tym idzie SIBO. Jedną z ważniejszych przyczyn jest też niski poziom kwasu solnego i zarazem niedostateczna jego produkcja. Już samo to zaburza cały system trawienia, gdyż odpowiednia ilość kwasu solnego jest poniekąd warunkiem optymalnego przebiegu procesów trawiennych. W momencie gdy jest go zbyt mało to odnotowujemy też zbyt niski poziom pepsyny będącej wszak enzymem silnie związanym z trawieniem białka. Dlatego właśnie, jeśli poziom HCL jest optymalny to to samo jest z poziomem pepsyny. Idąc tym tropem, wraz ze spożyciem posiłku zawierającego bazowe składniki pokarmowe podniesiona jest też emisja kwasu żołądkowego na dany moment. Proteiny dostarczane do organizmu nie ulegają w takim stopniu rozbiciu do peptydów czy form aminokwasowych, a do tego zalegają w żołądku, czego efektem są zgagi oraz wzdęcia. Warto jeszcze wspomnieć, że poza zwiększeniem ryzyka samego SIBO i pomniejszymi skutkami, możemy mieć jeszcze do czynienia z reakcją obronną organizmu… Większe cząsteczki białkowe mogą zostać objęte za cel i traktowane jak patogeny. Efekty? Zaburzenia wydzielania enzymów trzustkowych w jelicie cienkim z towarzyszącą odpowiedzią autoimmunologiczną. Ponadto, jest jeszcze kwestia ograniczenia wydzielania enzymów do jelita cienkiego poprzez zbyt niski poziom kwasu solnego, co rzutuje negatywnie na rozkład węglowodanów. Efekt? SIBO!

SIBO i zespół jelita drażliwego - kobieta patrząca przez mikroskop

W skrócie, ale pisząc bardziej fachowo SIBO zaczyna się najczęściej od niedokwaśności żołądka lub MMC, czyli tak zwanego wędrującego kompleksu mioelektrycznego. O co dokładniej chodzi? Otóż zacząć wypadałoby od tego, że sztandarowym elementem ochronnym układu pokarmowego jest Lacidobacillus posiadający właściwości stymulujące produkcję IgA. Dzięki temu jesteśmy w stanie ochronić przewód pokarmowy i zabezpieczać się przed nadmiernym osiedlaniem niechcianych bakterii w konkretnych miejscach, a przede wszystkim w jelicie cienkim. Kwas solny i pH żołądkowe są tak istotne, gdyż optymalne ilości HCL oraz panujące standardowo w żołądku pH stwarzają środowisko mało przyjazne dla bakterii. Zwracamy też uwagę na dostateczne wydzielanie enzymów trzustkowych, gdyż wykazują działanie bakteriobójcze (pomijając komplikacje wynikające z niemożności prawidłowego trawienia białek czy węglowodanów przy ich niedoborze). Warto wspomnieć, że śluz pokrywający błony jelita zawiera wspomniane wcześniej IgA.

MMC, czyli wędrujący kompleks mioelektryczny to mechanizm stale funkcjonujący w naszym organizmie. Jego funkcją, nawet na czczo, jest pozbywanie się tych elementów, które nie zostały przetrawione. Jelito jest miejscem, w którym przypadku zaburzeń owego mechanizmu niestrawione resztki pokarmu będą przechowywane, a dosadniej mówiąc, będą zalegały. Jednocześnie stanowiąc pożywkę dla bakterii kolonizujących miejsca, w których była ich dotychczas znikoma ilość czy różnorodność. Przyczyną zaburzenia mechanizmu MMC są najczęściej infekcje wirusowe oraz różnego rodzaju „jelitówki”, nierzadko wywołujące też silny atak na ochronę immunologiczną. Im silniejszy atak, tym mocniejsza odpowiedź odpornościowa… Niestety „wymiecie” wówczas nie tylko chorobotwórcze, szkodliwe patogeny i mikroby. Warto wspomnieć, że każdy rodzaj stresu działa negatywnie na nasz organizmy – zarówno emocjonalny stres np. związany z realizacją celów zawodowych, jak też oksydacyjnym. Dotyczy to również w dużej mierze stresu fizycznego związanego np. ze zbyt dużym wysiłkiem w ciągu dnia.

Pamiętajcie też, że bardzo często do powstania SIBO przyczynia się też zespół nieszczelnego / cieknącego jelita który to nierzadko występuje w parze ze wspomnianym MMC. Jelitowe osłony oraz kosmki ulegają sporemu naruszeniu, zaś powstałe w wyniku tego SIBO nie pozwala efektywnie walczyć z „cieknącym jelitem”. Tak powstaje „niekończąca się opowieść”… W następnym temacie wypadałoby poruszyć kwestię walki z dolegliwością oraz ewentualną diagnostykę w połączeniu z kilkoma ciekawostkami.

Przydatne linki:

 

Powiązane artykuły

Insulinooporność - zmora naszych czasów

Glikacja i AGE w naszym organizmie

Ashwagandha - sylwetka i zdrowie