Flora bakteryjna

Czy sportowiec, szczególnie pałający się dyscyplinami sylwetkowymi czy siłowymi, może być w dzisiejszych czasach zdrowy? Najczęściej wszak pod sylwetką Adonisa czy siłą Heraklesa kryje się spory bałagan w organizmie… Od problemów z hormonami, przez odporność, do samopoczucia i komfortu psychicznego. Samo mówienie, że „sport to zdrowie” na etapie, gdzie w grę wchodzą regularne, poważne treningi nie wystarczy! Sama aktywność nie jest lekiem. Ponadto, ciężko sobie wyobrazić zdrowego sportowca, który codziennie doprowadza swój organizm do granic wytrzymałości na wielu płaszczyznach w czasach, gdzie nawet „zwykły człowiek” nie może sobie poradzić z utrzymaniem kondycji zdrowotnej przy „normalnym” trybie życia. Tak jak mówi się, że przez żołądek do serca, tak też śmiało można rzec, iż przez odpowiednią mikroflorę i równowagę do zdrowia!

Odpowiednia mikroflora to wysoka odporność i nie tylko

Wydawałoby się, że sportowcom szczególnie powinno zależeć na utrzymaniu odpowiedniej, zdrowej mikroflory… Dlaczego? Otóż wysoki współczynnik aktywności fizycznej, czyli też nierzadko połączenie dużej intensywności wysiłkowej z regularnym przeprowadzaniem owych sesji treningowych, sprowadza się do faktu bardzo dużego obniżenia odporności. Szczególnie często dotyka to ciężko trenujących sportowców sylwetkowych czy siłowych, a przede wszystkim tych przygotowujących się do startu w zawodach. Nic więc dziwnego, że starają się wszelkimi możliwymi sposobami podnieść swoją odporność i tym samym zwiększyć aktywność układu immunologicznego. Wszystko, zarówno zdrowie, jak i samopoczucie psychiczne czy nasze wyniki sportowe rozpoczynają się właśnie w przewodzie pokarmowym! Nie bez powodu jednym z najpopularniejszych powiedzeń w pracy nad poprawą swojej sylwetki jest: „Jesteś tym co jesz”. Dla przykładu, jelita są jednym z kluczowych elementów naszej gospodarki hormonalnej. Bakterie ulokowane na tym obszarze są w stanie naśladować w działaniu niektóre ludzkie hormony o budowie peptydowej! Mowa rzecz jasna chociażby o grelinie czy GLP-1.

Sportowcom przeprowadzającym regularne, długie oraz intensywne jednostki treningowe bardzo często towarzyszą liczne, utrzymujące się stosunkowo długo (bez podjęcia właściwych działań) stany zapalne. Inicjowanie stanów zapalnych jest warunkowane w dużej mierze mikroflorą naszego przewodu pokarmowego, który to na piedestał wynosi rolę żywienia w każdym aspekcie naszego życia. O co chodzi? Skoro mikroflora wpływa na stany zapalne, a odporność jest nierzadko ogromnie obniżona u osób ciężko ćwiczących, to warto wspomnieć również o fakcie, iż wspomniane stany zapalne w dużej mierze decydują o kondycji i „obrotach” układu immunologicznego. Z tego śmiało można wywnioskować, że mikroflora przewodu pokarmowego ma szeroki wpływ na aktywność oraz funkcjonowanie immunologii naszego organizmu. Do tego dochodzi fakt, że to nie tylko odporność na różnego rodzaju niekorzystne działanie wirusów, bakterii czy ciał obcych. Układ odpornościowy pełni niebagatelną rolę w poprawie naszej sylwetki, zdrowia czy ogólnego samopoczucia.

flora bakteryjna

Odporność ma wpływ na sylwetkę? Jasne, że tak! Przykładowo, sprawne funkcjonowanie aparatu immunologicznego – przy właściwym wspomaganiu - to też optymalne działanie chociażby neutrofili czy makrofagów będących wszak komórkami układu odpornościowego. Nie zdziwi Was też fakt, że w dużej mierze od nich zależy odpowiedź odpornościowa. Przy udziale właściwych dla siebie receptorów, neutrofile są w stanie stymulować aktywność białek o charakterze zarówno bakteriobójczym, jak też bakteriostatycznym. Co jeszcze? Otóż komórki tego typu są w stanie stymulować aktywność hormonów immunologicznych, czyli chociażby cytokin. Utrzymanie odpowiedniego przebiegu mechanizmu odpornościowego łączy się poniekąd ze sprawniejszą regeneracją, a dokładniej (względem naszych włókien mięśniowych) z usuwaniem niefunkcjonalnych i częściowo zdegradowanych fragmentów białkowych. Oczywiście – jak wiadomo – bez regeneracji na odpowiednim poziomie nie ma nawet mowy o pracy nad muskulaturą. A co dopiero o wynikach w sportach siłowych czy sylwetkowych. Nie bagatelizujcie zatem roli układu immunologicznego w mechanizmie regeneracyjnym. Ponadto, nie chcemy zostać wykluczeni z treningów na dłuższy czas i zaprzepaścić to co wypracowaliśmy do tej pory – prawda? Co do tego wszystkiego ma flora bakteryjna? Otóż zachowanie właściwej mikroflory i same bakterie jelitowe ogromnie wspierają pracę układu odpornościowego, jednocześnie podwyższając samą odporność organizmu, za sprawą choćby neutralizowania toksycznych substancji w jelitach czy wydalania szkodliwych związków. Tak, to właśnie one dbają o transport w obrębie jelitowej błony śluzowej.

Flora jelitowa jest w tym przypadku swego rodzaju regulatorem immunologicznym. Tym bardziej, że zachowanie odpowiedniego dla nas składu stanowi nieoceniony element przy odporności nie tylko osłabionej, ale również i nadwrażliwej. Bakterie jelitowe sprzyjają także funkcjonowaniu dendrytycznych stymulujących komórki odpornościowe przy odpowiedzi immunologicznej. Warto? Warto! Tym bardziej, że problemy z odpornością ciągną za sobą komplikacje związane z ogółem funkcji organizmu.

Lepszy metabolizm i regulacja masy ciała?

Każdemu zależy na wypracowaniu idealnej dla siebie sylwetki w możliwie jak najkrótszym czasie. Procesy odpowiedzialne za regulowanie masy ciała, czyli np. za spalanie tkanki tłuszczowej czy budowanie masy mięśniowej są uzależnione od bardzo wielu czynników. Wiemy wszak, że chociażby sprawne redukowanie poziomu nadmiernie zgromadzonej tkanki tłuszczowej jest w dużej mierze warunkowane sprawnym metabolizmem i szybkim tempem przemiany materii. A wiedzieliście, że zadbana flora bakteryjna jest kluczowym elementem regulacji metabolicznej? No właśnie! Masa ciała, a skład bakterii jelitowych są ze sobą ściśle powiązane. Tym bardziej, że są w stanie nie tylko upodabniać się pod kątem działania do niektórych hormonów peptydowych, ale również sprzyjać uwalnianiu tych, które mają wpływ na jeden z głównych czynników regulowania masy ciała. Mowa rzecz jasna o insulinie, na którą należy zwracać szczególną uwagę zarówno w czasie budowania masy mięśniowej, jak tez redukowania tkanki tłuszczowej. Już nie wspominając o produkcji niektórych witamin z grupy B czy witaminy K2 właśnie przez bakterie jelitowe. Można zatem rzecz, że poprzez chociażby już udział w wytwórstwie witaminy K2 są w stanie oddziaływać na masę ciała u osób ćwiczących. Jak to? Otóż witamina ta jest w stanie działać na nasza korzyść chociażby względem wpływu na jeden z najbardziej anabolicznych i sprzyjających budowaniu masy mięśniowej hormonów, testosteron. Ponadto, element ten hamuje niekorzystną aktywność transkrypcyjnego czynnika NF-kB pod kątem zmniejszania produkcji testosteronu. NF-kB stymuluje określone geny do produkcji białek, co de facto sprzyja rozwojowi mięśni. Z drugiej jednak strony, nie wszystkie produkowane na drodze stymulacji genowej przez ów czynnik białka są korzystne dla muskulatury.

Zgodnie z doniesieniami, bakterie przewodu pokarmowego pełnią też istotne funkcje, jeśli chodzi o procesy energetyczne, przyswajanie pokarmu, trawienie składników typu makro czy też zabezpieczanie przed zaburzeniami natury metabolicznej. Niestety w obecnych czasach bardzo wiele osób ma problem z utrzymaniem odpowiedniego składu flory bakteryjnej. Tym bardziej, iż jednym z czynników wpływających na zmiany w zakresie składu bakteryjnego naszego przewodu pokarmowego jest stres. Doskonale widać to na przykładzie diet redukcyjnych, gdzie przy sporych bodźcach stresowych, a przy niskim spożyciu elementów energetycznych mamy do czynienia ze zmianami samopoczucia oraz drażliwością. Jeśli jednak nie mamy silnej woli, to nadmiar stresu skłania nas ku zjawisku nazywanym potocznie „zajadaniem stresu”, a nierzadko jednocześnie sięgnięcie po spożycie alkoholu szkodzącego rozwojowi naszej sylwetki.

flora bakteryjna

W okolicznościach silnych bodźców stresowych dochodzi najczęściej do przeciążenia układu nerwowego i hormonalnego. Nasz mózg pożytkuje wtedy bardzo duże ilości elementów energetycznych, czyli w większości przypadków cukrowców. Dodatkowo, mamy tu do czynienia ze zwiększoną aktywnością i ilością hormonu stresu znienawidzonego przez wszystkich pracujących nad sylwetką – kortyzolu. Stres nie tylko zmienia skład flory bakteryjnej, ale też stymuluje dobrze nam już znaną oś podwzgórze – przysadka, na rzecz produkcji wspomnianego kortyzolu, sprzyjającego silnemu magazynowaniu tkanki tłuszczowej. Stężenie wolnych kwasów tłuszczowych ulega zwiększeniu, a to w połączeniu z powyższym silnie oddziałuje na zmiany z mikroflorze. Co to dla nas znaczy? Zaburzenia składowe flory bakteryjnej prowadzą do słabszego przyswajania i trawienia makroelementów z pożywienia oraz jednocześnie zaburzeń przebiegu procesów energetycznych. To właśnie bakterie sprzyjają pozyskiwaniu energii z pożywienia, a jeśli flora jest nieadekwatna do naszych założeń czy celów to redukcja tkanki tłuszczowej również nie będzie efektywna i jednocześnie zdrowa.

Nie bez powodu też jelita nazywa się naszym drugim mózgiem, gdyż to właściwie od nich wszystko się zaczyna… To w jelitach – jak sobie wspomnieliśmy – w dużej mierze ulokowana jest fabryka naszych hormonów peptydowych. Nie zdziwi zatem fakt, że stabilna i odpowiednia flora jelitowa jest też w pewnym sensie regulatorem metabolicznym i immunologicznym, dzięki wpływowi na narządy oraz układy. Oczywiście nie tylko ze względu na to… To właśnie ona w dużym stopniu warunkuje przyswajanie mikroelementów, gospodarkę hormonalną i elektrolitową czy też regulowanie masy ciała. Zużycie energii i przemiany energetyczne? Owszem, tu również bakterie mają swój udział.

Na zakończenie

Mam nadzieję, że nie będziecie już bagatelizować zarówno roli jelit, jak i dbania o właściwą mikroflorę przewodu pokarmowego. Stan ten niełatwo, ale efektywnie można osiągnąć na drodze zabiegów dietetycznych, czy też włączenia do swojego żywienia preparatów probiotycznych i prebiotycznych. Tym bardziej, że to właśnie bakterie w większości odpowiadają za produkcję hormonu szczęścia, czyli serotoniny, w naszych jelitach. Spełniają się też w roli regulatorów dopaminowych i wytwórczej GABA. Niestety wielu lekarzy w ogóle nie zaleca przebadania flory bakteryjnej i ustalenia jej ewentualnego składu… A szkoda. Oczywiście nie każdy tez będzie czuł się dobrze po produktach fermentowanych. Wyjątkiem też będzie tzw. SIBO cechujące się m.in. przerostem bakterii jelitowych w jelicie cienkim, gdzie probiotyk niekoniecznie będzie dobrym pomysłem. Warto jest poznać skład swojej mikroflory i wszystko indywidualnie dopasować! Pamiętajmy, każdy jest inny i na każdego działa coś innego w różnym zakresie czy odmiennych ilościach / proporcjach! Wiele źródeł mówi też, aby przy okolicznościach w których warto sięgnąć po preparaty probiotyczne, sprawdzić liczebność drobnoustrojów. Po co? Większa szansa, że przebiją się przez barierę odczynu kwaśnego żołądka, deaktywującego ich spore ilości. Szczególnie po różnego rodzaju antybiotykoterapiach… Problemy z przewodem pokarmowym i odpornością dokuczają oraz utrudniają życie normalnym ludziom, a co dopiero sportowcom żyjącym średnio 2-3 razy bardziej intensywnie. Jesteś aktywny/a fizycznie i chcesz zrealizować swoje cele? Zacznij od jelit i flory bakteryjnej! Pomoże Ci to również w uregulowaniu samopoczucia i komfortu psychicznego.

Przydatne linki:

Pin It

Komentarze  

0
Dobrze przedstawione i konkretna wiedza. Wiele osób nawet nie wie że bakterie są pożyteczne... Tym bardziej, jeśli chodzi o to że flora bakteryjna odpowiada za odporność i wiele innych mechanizmów :) Fajnie byłoby jeszcze to zebrać i wypisać pozytywy w punktach dla tych co nie czytają obszernych artykułów :P
Odpowiedz