Rośliny strączkowe i problemy

Pin It

Jakiś czas temu piramida żywieniowa uległa pewnym zmianom i wykształciły się nowe systemy żywieniowe, z czego niektóre z nich śmiało można polecić. Może nie były to tyle nowe systemy, co po prostu ludzie dojrzeli i zmądrzeli na tyle, aby właściwie je wykorzystać. Faktem jest, że zyskały na popularności. Rzecz jasna mowa w pewnym sensie o diecie Paleo, w której strączki stanowią temat kontrowersyjny. Składniki występujące między innym właśnie w roślinach strączkowych również wywołują nierzadko falę kontrowersji – tak, chodzi o lektyny!

Rośliny strączkowe – co w nich drzemie?

Jak większość produktów, rośliny strączkowe mają zarówno swoje wady, jak i zalety. Istotne jest by poznać dokładniej co drzemie w owych roślinach, gdyż mimo walorów smakowych i odżywczych nie są polecane wszystkim… Dla stosunkowo dużej ilości osób fasola czy inne strączki stanowią większy lub mniejszy problem z trawieniem, jednocześnie będąc przyczyną dyskomfortu na tle pokarmowym (wzdęcia czy gazy). Tak w zasadzie zastanówmy się… Kto właściwie sięga po strączki najczęściej i czy warto je umieszczać w naszych posiłkach?

Dla dużej grupy osób, szczególnie tych korzystających z diet wegańskich, rośliny strączkowe stanowią swego rodzaju alternatywę dla źródeł białka pochodzenia zwierzęcego. Oczywiście wszystko zależy od typu rośliny, aczkolwiek fasolę czy soję uważa się za jedne z najlepszych źródeł protein pochodzenia roślinnego. Zgodzicie się jednak, że przy wysokiej aktywności fizycznej oraz przy chęci utrzymania odpowiedniej kondycji zdrowotnej, nie należałoby wykorzystywać ich jako produktu dominującego w celu dostarczenia niezbędnego organizmowi białka. Rzecz jasna są przesłanki na temat ograniczenia kłopotów trawiennych związanych ze strączkami w przypadku osób o podwyższonym współczynniku aktywności fizycznej, natomiast nie powinno to stanowić absolutnej podstawy. Dlaczego? Otóż problem z roślinami strączkowymi nie dotyczy wyłącznie problemów trawiennych. Warto jednak zaznaczyć, że na pewno będą groźnym produktem dla osób borykających się z chorobami autoimmunizacyjnymi czy dłuższymi lub powtarzającymi się dolegliwościami pokarmowymi. Ponadto, niektórzy są po prostu najzwyczajniej w świecie bardziej wrażliwi od innych – prawda?

Zastanówmy się, dlaczego strączki uznaje się za optymalne źródło protein u wegan? Jest to informacja o tyle myląca, że nawet pomija się fakt występowania stosunkowo dużej – a w wielu przypadkach większej niż białka – zawartości węglowodanów. Owszem, wykluczając produkty pochodzenia roślinnego są one najbardziej zbliżone aminogramem do naszych potrzeb. Nie stanowią jednak pełnowartościowego źródła białka i w ogólnym rozpatrywaniu wypadają raczej słabo (kiepska pula aminokwasów). W ich składzie znajdują się też oczywiście elementy witaminowo – mineralne, które de facto w każdym systemie żywieniowym będą cenione. Na przykładzie wielu innych produktów nauczyliśmy się jednak, że nie ilość czyni produkt dobrym, a jakość. W czym problem? Otóż nawet gdyby zawierały kolosalne ilości zarówno białka, jak i elementów odżywczych, to i tak pozostaje jeszcze kwestia ich przyswajalności…

rośliny strączkowe - czerwona fasola w szklanej misce

Biodostępność składników znajdujących się w strączkach pozostawia wiele do życzenia, również z uwagi na zawartość kwasu fitynowego (element niestrawny). Kwas ten należy brać pod uwagę nie tylko przy rozpatrywaniu wartości odżywczych strączków, ale również zbóż. Nawet w diecie Paleo dość często razem z elementami antyżywieniowymi wyklucza się niektóre zboża czy rośliny strączkowe, także z uwagi na obecność owego kwasu, który w zasadzie jest zmagazynowaną formą fosforu. Wspomniany kwas fitowy bardzo dobrze reaguje z niektórymi minerałami, co de facto sprowadza się do stosunkowo dużego obniżenia wchłanialności tych składników przez nasz organizm. To z kolei może prowadzić do niedoborów i innych komplikacji, jeśli ma miejsce w dłuższym czasie. Nawet małe ilości tego kwasu, ale dostarczane regularnie mogą być bardzo niekorzystne dla funkcjonowania organizmu. Głównie dotyczy to takich pierwiastków jak cynk, żelazo, wapń czy magnez. W reakcji z nimi powstają nierozpuszczalne związki, których niestety nie możemy ponownie wykorzystać, a zatem jest nam zabierana dość duża pula elementów mineralnych mających wpływ na pracę układów czy procesy odpowiedzialne za budowanie sylwetki i regulowanie masy ciała. Kolejny mankament związany z systematycznie dostarczanymi ilościami kwasu fitowego to zaburzenia funkcjonalności enzymów amylazy, pepsyny i trypsyny.

Kolejnym problemem wydaje się być dość duża zawartość minerałów będących antagonistami dla tych, z którymi mamy problemy na co dzień. O co chodzi? Idealnym przykładem są coraz bardziej powszechne niedobory cynku… Nie dość, że sam kwas fitynowy może nas pozbawiać pewnych ilości tego pierwiastka to jeszcze mamy do czynienia z jego antagonistą w dużych ilościach. Mowa o nadmiarze miedzi będącym częstym zjawiskiem w odniesieniu do strączków, a dla nas elementem pogłębiającym niedobór cynku. Zauważyliście w życiu codziennym lub w różnego rodzaju statystykach, że osoby ograniczające mięso czy też przestawiające się na wegański tryb życia, wykazują problemu z układem nerwowym? Podobnie jeśli chodzi o hormony i zaburzenie homeostazy na tej płaszczyźnie (równowaga hormonalna). Nadmiar tegoż pierwiastka korzystny dla zdrowia oraz sylwetki na pewno nie będzie. Tym bardziej, jeżeli opieramy swoją dietę na strączkach bogatych w miedź, aby utrzymać bilans proteinowy (zamiast mięsa / produktów zwierzęcych). Tak, miedź jest toksyczna w dużych ilościach.

Strączkowy problem – lektyny

Po dość dobitnej i wyczerpującej kwestii obniżenia wchłanialności minerałów czy niskiej wartości odżywczej roślin strączkowych, mogłoby się wydawać że na tym koniec. Nic bardziej mylnego… Zacznijmy jednak od faktu, że mogą być korzystne jako dodatki do diety czy posiłku, również jako jego urozmaicenie. Sam kwas fitynowy, biorąc pod uwagę fitazę i zakładając odpowiedni stan naszej flory bakteryjnej, wcale nie musi być tak straszny jak się go opisuje. W strączkach (i zbożach) znajduje się jednak jeszcze jeden, dosyć istotny składnik – mowa o lektynach!

rośliny strączkowe - mężczyzna trzymający się za bolący brzuch

Zaliczamy je do jednych z ważniejszych składników antyodżywczych, które znajdują się głównie w zbożach czy właśnie strączkach. Jak widać, nie tylko gluten ze zbóż jest uznawany za element niekorzystny. Zacząć należy od tego, że lektyny są grupą, a zatem nie wszystkie działają tak negatywnie na organizm. Biorąc jednak pod uwagę produkty, które akurat nas interesują w tym momencie, niestety musimy stwierdzić, że te lektyny sprawiają problemy i to dość spore… Szczególnie narażone na ich działanie są osoby z bardzo wrażliwym układem pokarmowym oraz nieodpowiednią flora jelitową. Szczególnie z uwagi na fakt, że ich działaniu przypisuje się uszkodzenia śluzówki jelit – również ze względu na efekt prozapalny jaki wywołują. Ich potencjał prozapalny jest także czynnikiem eliminującym strączki z jadłospisu osób borykających się z chorobami autoimmunizacyjnymi.

Lektyny są w zasadzie glikoproteinami, które posiadają unikalną zdolność łączenia się z innymi elementami pokarmowymi, a także wchodzą w reakcje między różnorodnymi komórkami naszego organizmu. Początkowo rozpatrywano je wyłącznie w kwestiach możliwości łączenia się lektyn z cukrowcami oraz ich interakcjami z naszymi erytrocytami. Te dwie bazowe dla nich funkcje skłoniły badaczy to przeprowadzenia szerszych testów oraz obserwacji. Jak się okazało, wiele lektyn jest w stanie połączyć się niemal z wszystkimi naszymi komórkami, np. komórkami trzustki czy tymi znajdującymi się w układzie pokarmowym. Ponadto, część z nich wykazuje bardzo dużą odporność zarówno na temperaturę (wiele lektyn z pożywienia można wyeliminować za pomocą obróbki termicznej), jak i enzymy proteolityczne, co de facto oznacza brak możliwości do ich strawienia. Łącząc się z komórkami różnych układów w przypadku nadmiaru owych reakcji i częstego spożywania produktów o wysokiej koncentracji lektyn, może dochodzić do różnorodnych komplikacji zdrowotnych. Tym bardziej, jeśli chodzi o problemy neurologiczne czy jelitowe. Łączą się także z białkami osocza.

Dobrze, że wspomnieliśmy też o jelitach, gdyż to właśnie tam wyrządzają najwięcej szkód. Wysoka koncentracja lektyn w często spożywanych i nieodpowiednio podanych / przygotowanych produktach – w tym przypadku roślin strączkowych – może doprowadzać do podrażnień układu pokarmowego oraz zaburzenia mechanizmu trawienia. Co ciekawsze, może być jednym z głównych czynników nasilających nieszczelne jelitojelito, jednocześnie mocno ograniczając czynności absorpcyjne elementów odżywczych jelita, również wpływając negatywnie na kosmki jelitowe. Szczególnie narażone są zatem osoby polegające na roślinach strączkowych nie tylko jako źródłach białka, ale też ich składnikach energetycznych (węglowodany – skrobia).

rośliny strączkowe - jelita przewód pokarmowy

Zgodnie z badaniami, najgroźniejszymi – pod kątem koncentracji szkodliwych lektyn - przedstawicielami strączków będą takie produkty jak fasola kidney (czerwona odmiana fasoli często wykorzystywana w kuchni meksykańskiej czy też klasycznej wegetariańskiej) lub orzeszki ziemne (tak - właściwie są zaliczane do strączków, a nie orzechów). Podchodząc logicznie do problemu, jeśli wysoka koncentracja lektyn regularnie dostarczanych do organizmu tak ogromnie przyczynia się do nieszczelnego jelita, to za tym kryje się już cała kaskada problemów zdrowotnych – wszak nie bez powodu mówi się, że „wszystko zaczyna się od jelit i na nich się kończy”. Warto zatem zadbać też o właściwą florę bakteryjną.

Ciekawostką może być fakt, że lektyny wykazują działanie insulinomimetyczne, przez co zaburzone staje się funkcjonowanie hormonu insuliny związanej wszak z regulacją poziomu cukru. Dzieje się tak z uwagi na przyłączanie się lektyn do receptorów insulinowych. Niektóre doniesienia mówią też na temat negatywnego wpływu owych składników również na aktywność innych receptorów związanych z hormonami (np. leptyny), a także IGF-1. Uważa się je także nie tylko za elementy o charakterze prozapalnym, ale również alergennym, wręcz mogącym ogromnie nasilać reakcje alergiczne. Tym bardziej, że ich duża ilość jest w stanie niekorzystnie oddziaływać na komórki odpornościowe. Potwierdzono ich działanie chociażby na przeciwciała IgE.

Podsumowanie

Podsumowując, rośliny strączkowe w rozsądnych ilościach mogą być dobrym i smacznym uzupełnieniem oraz urozmaiceniem jadłospisu. Śmiało mogą po nie sięgać osoby nie wykazujące problemów pokarmowych czy trawiennych. Unikać ich jednak powinni Ci borykający się z nadwagą, o niskiej aktywności fizycznej oraz z problemami pokarmowymi. Podobnie osoby posiadające niedobory elementów odżywczych. Stanowcze nie, moim zdaniem, powinny powiedzieć roślinom strączkowym osoby cierpiące na schorzenia autoimmunizacyjne. Warto jednak wspomnieć, że namaczanie, obróbka termiczna czy fermentacja znacznie ograniczają udział zarówno lektyn, jak i kwasu fitynowego, co de facto rodzi największe kontrowersje względem spożywania strączków. Bez względu na sytuację, polecałbym jednak zadbanie o florę bakteryjną i korzystanie z owych roślin jako dodatków żywieniowych, aniżeli produktu dominującego, bardzo często spożywanego.

 

Pin It

Related Items

Insulinooporność - zmora naszych czasów

Insulinooporność to wbrew pozorom coraz częstszy p

Glikacja i AGE w naszym organizmie

Co to jest glikacja? Stereotypy i mity od lat, a c

Ashwagandha - sylwetka i zdrowie

Ashwagandha zyskuje na popularności! Ekstrakty roś