Witamina K2 - działanie wielopłaszczyznowe

Pin It

Witaminę K znamy już od długiego czasu, jednakże stosunkowo niedawno zaczęto mówić o niej głośno chociażby względem jej pozytywnego działania na rezultaty związane z poprawą sylwetki i rozwojem mięśni. Jej dość dobrym źródłem są popularne i chętnie dołączane do planów dietetycznych zielone warzywa, takie jak brokuły czy szpinak. Najczęściej rozpatrywaliśmy ją w aspekcie zdrowotnym, dokładniej przeciwnowotworowym czy ochronnym względem układu krwionośnego oraz kostnego. Ale czy witamina K ma dobry wpływ na masę naszych mięśni?

Witamina K w ogólnym ujęciu

Jeśli mówimy o suplementacji witaminą K, to warto wspomnieć, iż w zasadzie najczęściej chodzi nam o witaminę K2. Dlaczego tak? Otóż stosując termin „witamina K” odnosimy się do całej grupy związków, w którego skład wchodzą w szczególności: witamina K1 (fitamenadion), K2 (menechinon) oraz K3 (menadion). Generalnie odkryto ją już w 1929 roku. Henrik Dam wraz z Edwardem Doisy w 1943 roku otrzymali nagrodę nobla w dziedzinie medycyny właśnie za jej odkrycie. Jednakże przez bardzo wiele lat przypisywano związkowi wyłącznie działanie przeciwkrwotoczne, a następnie ogólnie pozytywne względem nie tylko krzepnięcia krwi, ale i układu krwionośnego. Spełnia się jednak w roli dość specyficznego i ciekawego kofaktora również na innych płaszczyznach. Do głównych zalet możemy zaliczyć na przykład:

  • Degradacje na płaszczyźnie ośrodkowego układu nerwowego (OUN).
  • Mechanizm metabolizmu związanego z kośćmi.
  • Tzw. proliferacja komórek nowotworowych.

Witamina K przede wszystkim pełni rolę jednego z czynników odpowiedzialnych za krzepliwość krwi. Bierze też udział w wytwarzaniu protrombiny przez wątrobę – pełni funkcję katalizatora. Warto zauważyć, iż zbyt niska ilość protrombiny jest równoznaczna z powolną krzepliwością, co objawia się wzmożonymi krwawieniami i utratą krwi przy ranach, skaleczeniach itp. Bierze też udział w formowaniu tkanki kostnej. Przypisuje jej się również działanie:

  • przeciwzapalne,
  • przeciwbakteryjne,
  • przeciwgrzybicze,
  • przeciwbólowe.

W zasadzie niedobory tej witaminy nie należą do powszechnych, gdyż około 50% ogólnego i podstawowego zapotrzebowania na ów element może być syntetyzowane przez nasze bakterie jelitowe. Pozostała ilość jest z reguły dostarczana z zewnątrz, wraz z pożywieniem. Jeśli jednak taki stan wystąpi, to nie jest to zbyt przyjemne zjawisko… Utrzymujące się, dość duże niedobory mogą prowadzić do krwotoków zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Ma to związek również ze spowolnieniem zdolności organizmu do gojenia się ran. Pogorszeniu ulega kondycja naszych kości, ze względu na udział witaminy K - w zasadzie K2 - w mineralizacji. Zapotrzebowanie – nawet to podstawowe – ciężko jest określić z uwagi na dość spore możliwości jej syntetyzowania. Wszak połowa ogólnej puli jakiej potrzebujemy nie jest małą ilością. Z tego właśnie względu podstawowe zapotrzebowanie posiada dość szeroką rozpiętość. Szczególnie przydaje się osobom po kuracjach antybiotykowych, które niestety nierzadko mogą działać niesprzyjająco względem flory bakteryjnej jelit. Te osoby są szczególnie narażone na ewentualne niedobory owego składnika. Oczywiście nie mówię już o ludziach cierpiących na zaburzenia wchłaniania. A jak w ogóle działa witamina K?

Przeciwrakowa witamina K

Należałoby zacząć od tego, że witamina K bierze udział w procesach karboksylacji reszt glutaminowych między innymi osteokalcyny, która jest de facto białkiem, markerem i jakby informatorem na temat aktywności osteoblastów, przez które między innymi jest syntetyzowana (wytwarzana). Warto wspomnieć, iż poziom osteokalcyny wzrasta zazwyczaj w przypadku występowania osteoporozy, nadczynności tarczycy, przytarczyc czy też chorób nowotworowych związanych z kośćmi. Wyjątkowo niski jej poziom jest odnotowywany np. w momencie niedoczynności zarówno tarczycy, jak i przytarczyc. Jaki ma to związek z rolą przeciwnowotworową witaminy K? Ma to związek z osteoblastami oraz osteoklastami. Te pierwsze są de facto komórkami tworzącymi kości m.in. w miejscach wzrostowych (działanie kościotwórcze), natomiast drugie zaliczamy do grupy komórek odpowiadających za rozpuszczanie czy tzw. resorpcję tkanki kostnej (działanie tzw. kościogubne). Logicznym więc będzie posługiwanie się terminami osteoblastogenezy i osteoklastogenezy od nazw owych komórek. Do czego zmierzam? Wspomniana wcześniej osteokalcyna, czyli białko o funkcji markera, jest w stanie nasilać procesy kościotwórcze i ograniczać kościogubne. Natomiast zaburzenia równowagi między funkcjonowaniem obu rodzajów komórek zostały odnotowane głównie w przypadku choroby Kahlera, nazywanej inaczej szpiczakiem mnogim. Oczywiście mowa o chorobie nowotworowej szpiku kostnego. Wspomniana wcześniej witamina K jako składnik procesów związanych z karboksylacją w tym zakresie komórkowym silnie sprzyja zachowaniu owego balansu funkcjonowania.

witamina k - wielopłaszczyznowe działanie

W przypadku typowo antyrakowego zastosowania witaminy K przebadano różnych przedstawicieli owej grupy, w odniesieniu do odmiennych typów komórek nowotworowych, zgodnie z charakterem ze względu na ich miejsce występowania (np. komórki nowotworowe żołądka, wątroby, płuc). Efekt? Na pewno w pewnym zakresie została zahamowana proliferacja komórek nowotworowych, a sama suplementacja witaminą K w stosunkowo wysokich dawkach zaowocowała stymulacją apoptozy. Najlepiej w tym zakresie wypadła witamina K2. Zgodnie z doniesieniami badaczy z Japonii, podawanie jej zwiększało stopień przeżywalności ludzi chorych na nowotwór wątroby. Wszystko zależy jednak od wielu, różnorodnych czynników, a nie samej suplementacji. Nie ma też co negować jej działania względem wcześniej wspomnianych procesów.

Witamina K, a hormony i mięśnie

Cóż, suplementacja tą witaminą okazuje się korzystna nie tylko ze względu na przeciwnowotworowe czy inne m.in. prozdrowotne zastosowania. Może przysłużyć się również naszym mięśniom, jednocześnie zwiększając możliwości wysiłkowe i przyczyniając się do poprawy sylwetki. W jaki sposób? Otóż jednym z najsilniejszych hormonów o działaniu anabolicznym jest testosteron, który de facto określa się jako domenę męskości. Nie bez powodu – każdy facet (no może prawie, bo dla każdego preferencje sylwetkowe są różne i to pojęcie względne) - chciałby wyglądać jak facet. Dobrze zbudowany i silny. Testosteron jest ściśle związany z owymi kwestiami, gdyż to właśnie zdolność odbudowy białek, a zarazem ich produkcja warunkuje ewentualne rezultaty na drodze udzielonego treningiem bodźca. Testosteron wykazuje zatem niebagatelne wsparcie i jest traktowany jako hormon anaboliczny, jednocześnie sprzyjający możliwościom regeneracyjnym.

Co ma do tego witamina K? Otóż zgodnie z początkowo przeprowadzanymi badaniami na szczurach, które przeprowadzili np. Ito H. i Takumi N. suplementacja witaminą K może wpływać na podniesienie poziomu testosteronu. Podobnie jak to wygląda w przypadku podawania witaminy D (przeważnie mówi się o witaminie D3 w odniesieniu do działania na mięśnie). Szczury oczywiście znacznie różnią się od ludzi, przede wszystkim pod kątem metabolizmu czy samej budowy i procesów wewnętrznych. Nie zmienia to jednak faktu, że od czegoś trzeba zacząć, a same badania wydawały się być obiecujące. Ito podzielił obiekty na dwie grupy, w której jedna przy jednakowej diecie, otrzymywała dodatkowo wspominaną witaminę, zaś druga musiała obyć się bez niej. Efekt? Spora przewaga i zarazem wzrost poziomu testosteronu zarówno we krwi, jak i w jądrach grupy przyjmującej dodatkową suplementację. Drugi z badaczy natomiast po wywołaniu stanu zapalnego i podawaniu jednej grupie obiektów dodatku w postaci witaminy K odnotował związek między spadkiem poziomu witaminy K w jądrach oraz poziomem testosteronu. Oczywiście grupa otrzymująca witaminę wykazywała znacznie wyższy poziom hormonu.

witamina k - wielopłaszczyznowe działanie

Przy okazji innego artykułu wspominałem też o dość specyficznym kompleksie białkowym o funkcji czynnika transkrypcyjnego, a mianowicie NF-kB. W zasadzie przypisuje mu się niezwykle wiele funkcji powiązanych ściśle z odpowiedzią komórkową na określone bodźce. Nas interesuje jednak jego funkcja stymulująca względem genów, które z kolei odpowiadają za produkcję białek. Czynnik transkrypcyjny, produkcja białek, więcej białek – wydaje się to być całkiem pozytywne działanie i jak najbardziej sprzyjające rozwojowi mięśni i co za tym idzie możliwości wysiłkowych, nieprawdaż? Otóż oczywiście, że czynnik transkrypcyjny NF-kB działa korzystnie w stosunku do rozwoju tkanki mięśniowej, aczkolwiek jego działanie ma drugie dno… Przyczynia się wszak do rozwoju masy mięśniowej, ale wiele z produkowanych białek na drodze pobudzania genów przez NF-kB to tzw. czynniki zapalne, a już w momencie jego dłuższego działania (co jest odstępstwem od pozytywnie odbieranej przez nas normy) silnie sprzyja redukowaniu masy mięśni. Nieciekawie, prawda? Kojarzycie zjawisko nazywane dość popularnie DOMS, a będące bolesnością mięśni o charakterze przedłużonym? No właśnie… Jeśli utrzymuje się zbyt długo, a od jakiegoś już czasu trenujemy regularnie i dość ciężko, to może to być sygnałem dla nas, że ów czynnik transkrypcyjny działa na naszą niekorzyść. Zmierzam do tego, że w tym przypadku doświadczamy z jego strony ograniczającego działania względem produkcji testosteronu, natomiast zgodnie z doniesieniami witamina K hamuje jego aktywność tym samym przywracając optymalne dla nas wytwarzanie tegoż hormonu.

Układ krążenia i właściwości przeciwkrwotoczne

Witamina K jest zazwyczaj kojarzona właśnie z właściwościami przeciwkrwotocznymi i profilaktyką układu krążenia czy sercowo – naczyniowego. Wszak głównie to właśnie ze względu na ową aktywność była powszechnie stosowana jako suplement diety. Zatem nie tylko profilaktycznie, ale i w stanach występujących problemów i zarazem wymagających zdecydowanych działań. Trudno się nie zgodzić, ponieważ obecność i właściwe ilości witaminy K w organizmie zapewniają mu odpowiednie dla funkcjonowania stężenie między innymi trombiny, białek typu S i C. Chodzi przede wszystkim o tzw. czynniki krzepnięcia. Dla przykładu, oznaczenia białek S i C wykonuje się zazwyczaj w przypadku oceny stopnia występowania zaburzeń krzepnięcia. Jednocześnie chodzi o hamowanie tworzenia się skrzepów. Istotną rolę spełnia tutaj mechanizm przekształcania reszt glutaminowych białek pełniących funkcje prekursorowe. Owe przekształcenia następują przy udziale swoistego czynnika o nazwie γ-karboksylaza, a ta z kolei jest warunkowana obecnością właśnie witaminy K! Warto wspomnieć, że cała synteza czynników krzepnięcia, w tym ujęciu, odbywa się głównie w naszej wątrobie. Natomiast samo przekształcenie pozwala dopiero na aktywację wytworzonych nieaktywnych białek o naturze prekursorowej.

Stosunkowo wiele chorób układu krążenia możemy wyróżnić, jednakże silny wpływ na ich rozwój w większości ma zjawisko nazywane odkładaniem się soli wapniowo – fosforanowych. O co chodzi? Otóż efektem tego może być między innymi drastyczne obniżenie elastyczności naczyń krwionośnych. Stają się również bardziej podatne na uszkodzenia. Ścianki naszych naczyń krwionośnych zawierają elementy budulcowe, jakimi są białka. Niektóre, oczywiście w określonych warunkach, nie muszą być korzystne… Chodzi o efekt zbliżony do występującego w kościach – uwapnianie. Pewnie zastanawiacie się skąd coś takiego w naczyniach krwionośnych, a raczej ich ścianach, prawda? Otóż we wspomnianych ściankach, pośród ich materiału budulcowego, odnotowuje się stosunkowo często obecność np. osteokalcyny czy tzw. MGP, które to już bardziej pasują do tkanki chrzęstnej oraz kostnej. A dokładniej? Hmm… Tak zwane białko MGP, czyli Matrix Gla Protein (inaczej białko macierzy Gla) w zasadzie odpowiada za hamowanie procesów zwapniających. Jeśli jednak dochodzi do ograniczania jego ekspresji, to w tym wypadku możemy mieć do czynienia właśnie z uwapnianiem również tkanek miękkich i naczyń krwionośnych. Tutaj pojawia się witamina K, od której to zależna jest synteza białka MGP. Może być zatem niezbędna do aktywacji białka macierzy Gla.

witamina k - wielopłaszczyznowe działanie

Zgodnie z badaniami, a w tym Rotterdam Study, optymalne lub wyższe niż ujęte standardami przeciętnych osób spożycie witaminy K2 pozytywnie działa na funkcjonowanie układu sercowo – naczyniowego, a w szczególności mięśnia sercowego. Zgodnie ze wspomnianym badaniem, zadziałała nadzwyczaj pozytywnie w zakresie obniżenia ryzyka zwapnienia tętnic, chorób serca oraz samej śmierci wynikającej ze schorzeń układu krążenia. Oczywiście było to badanie typowo populacyjne. Dla przykładu, w czasie 8 lat przebadano ponad 16 tysięcy ludzi, którym podwyższano spożycie naturalnej witaminy K2. Efekt? Odnotowano pomocną jej rolę w przypadku miażdżycy i spadek ryzyka choroby niedokrwiennej serca aż o 9%.

Witamina K istotna dla OUN

Na wiek nie ma rady… Można jednak ograniczać czy opóźniać starzenie się komórek, co de facto działa z korzyścią dla całego organizmu. Wraz z wiekiem niestety rośnie również ryzyko występowania chorób ośrodkowego układu nerwowego (OUN). Zaliczamy do nich choćby dość powszechną (niestety) i znaną większości ludzi chorobę Alzheimera. Na przestrzeni lat zdążyliśmy już zaobserwować wiele zjawisk, procesów oraz wyciągnąć z nich wnioski. Mianowicie: istnieje dość ścisły związek między poziomem witaminy K (oczywiście w osoczu), a tzw. izoformami apolipoproteiny E (apo E) odpowiedzialnej między innymi za pobudzanie wytwarzania triglicerydów przez wątrobę, wymianę cholesterolu przez lipoproteiny czy hamowanie oksydacji lipidów. Ciekawostką może być fakt, że złożona również z argininy glikoproteina jaką jest apo E sprzyja stymulacji produkcji tlenku azotu (NO). W kwestii chorób OUN mówi się, że poziom apolipoproteiny E w CM (chylimokronach, czyli stosunkowo dużych lipoproteinach znajdujących się w osoczu krwi) jest ściśle związany z mechanizmem wczesnego wykrywania chorób właśnie takich jak Alzheimer. Warto wiedzieć, że wspomniane CM wiążą witaminę K.

Generalnie apolipoproteina E występuje w trzech izoformach – dokładniej chodzi o występowanie danego allelu w genie. Jaki jest związek z witaminą K i OUN? Otóż w przypadku występowania allelu tzw. E2 (epsilon2) opóźnione zostaje postępowanie wspomnianej choroby, natomiast sama witamina K wydaje się być istotnym czynnikiem w patogenezie (mechanizm powstawania) samej choroby. Warto wiedzieć, że w OUN występuje stosunkowo wiele protein zależnych od obecności i ilości witaminy K, co de facto wskazuje na przydatność suplementacji względem choćby metabolizmu lipidów (również mózgowych) czy przekazywania sygnałów / impulsów. Od niej zależne jest także specyficzne białko Gas6, co w pewnym zakresie warunkuje sprawność funkcjonowania całego układu nerwowego z uwagi na rolę wspomnianej proteiny. Gas6 w zasadzie przyczynia się silnie do sprawnego przebiegu wzrostu komórek Schwanna (glejowe komórki obwodowego układu nerwowego), jednocześnie nasilając / przyspieszając mechanizm wzrostu. Ponadto, aktywność Gas6 oraz interakcje ze swoistymi dla niego receptorami silnie sprzyjają ochronie neuronów, jednocześnie ograniczając ich apoptozę (proces śmierci komórki). Na uwadze warto mieć przede wszystkim fakt, iż suplementacja witaminą K oraz utrzymywanie optimum ilościowego działa na korzyść sprawności umysłowej oraz ogólnego funkcjonowania mózgu.

witamina k - wielopłaszczyznowe działanie

Podsumowanie

Jak widać, pojedyncza witamina nie jest jedynie pojedynczym elementem, a składnikiem mechanizmu przyczynowo – skutkowego. Od niej może zależeć sprawne działanie innych elementów witaminowych na nasz organizm. Podobnie jest z poprawą sylwetki czy siły i wytrzymałości. Popularna ostatnimi czasy witamina D3 wcale nie musi być dla nas tak efektywna jak byśmy chcieli… Natomiast w połączeniu z witaminą K2 możemy uzyskać synergicznie oddziałującą na hormony anaboliczne mieszankę! Do tej pory witamina K była rozpatrywana wyłącznie w kategoriach przeciwkrwotocznych czy bezpieczeństwa i sprawnego funkcjonowania układu krążenia. Teraz widzimy, że spektrum jej zastosowania i pozytywnego oddziaływania jest dość szerokie. Oczywiście w artykule zostały poruszone wyłącznie najważniejsze kwestie w wydaniu skrótowym. Aczkolwiek mam nadzieję, że zawarte tu informacje rzucą pewne światło na ten wciąż niedoceniany przez wiele osób (zarówno ćwiczących, jak i nietrenujących) składnik. O wielu elementach witaminowych się nie mówi prawie w ogóle. Nie zobaczymy ich w reklamach aptek czy w katalogach… Warto mieć to na względzie.

 

Pin It
Author: Janusz ZiółkowskiWebsite: www.mojecialo.com
Właściciel i redaktor MojeCialo.com / Redaktor magazynu SdW / Pasjonat odżywiania, suplementacji i ludzkiego organizmu
O AUTORZE
Pasjonuję się funkcjonowaniem ludzkiego organizmu w każdym zakresie. Staram się ciekawić, inspirować i przekazywać wiedzę na różne sposoby. Niemniej jednak, sam wciąż aktualizuję swoje wiadomości i staram się rozwijać, zgłębiając tajniki odżywiania, organizmu, suplementacji, zdrowia czy metodyki treningowej. Jestem wieloletnim współpracownikiem Redakcji "SdW" oraz Redaktorem Naczelnym byłego BodyBuilding Magazine Polska. Od czasu do czasu współpracuję też z Redakcją "Focus".

Facebook